Aktualności

Szwedzi lepsi od Polaków. Znamy maskotkę turnieju

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych przegrała ze Szwecją 24:28 w niedzielnym meczu towarzyskim, który odbył się w Płocku. Kibice, którzy wybrali się w niedzielę do płockiej ORLEN Areny, mogli jako pierwsi zobaczyć oficjalną maskotkę przyszłorocznych mistrzostw świata, które odbędą się w Polsce i Szwecji.

Dwumecz z mistrzami Europy i wicemistrzami świata dla polskich graczy był pierwszym sprawdzianem po bardzo udanym turnieju EHF Euro 2022. Był też sprawdzianem dla organizatorów styczniowych mistrzostw świata, bo Płock bowiem również będzie gościł drużyny rywalizujące w mistrzostwach. Od piątku można już kupować bilety na najważniejszy turniej w światowej piłce ręcznej w 2023 roku. Wejściówki na mecze w Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Płocku sprzedawane za pośrednictwem stron internetowych eventim.pl oraz handball23.com.

Biało-Czerwoni, którzy w czwartek przegrali ze Szwedami 24:27, rozpoczęli w świetnym stylu. Podopieczni trenera Patryka Rombela łatwo tworzyli sobie sytuacje bramkowe i byli bardzo skuteczni. Od początku mieli inicjatywę i pokonywali szwedzkiego bramkarza kapitalnymi rzutami. Bardzo mocnym punktem w tym fragmencie gry był aktywny Szymon Działakiewicz, a grą sprawnie kierował Michał Olejniczak. Polacy potrafili rzucać bramki grając w osłabieniu, jak choćby między dziewiątą, a jedenastą minutę, gdy grając jednego mniej od rywali wygrali ten fragment 2:1. Do tego z minuty na minutę coraz skuteczniej w bramce interweniował Mateusz Kornecki, który dwukrotnie zatrzymał rywali w sytuacji sam na sam.

– Wiadomo, jak mocnym rywalem jest Szwecja. Byliśmy tego świadomi, ale podeszliśmy do tego meczu, jak równi im. Momentami byliśmy od nich nawet lepsi. Mamy świadomość, że musimy wciąż robić progres, bo w przyszłym roku jest dla nas najważniejszy czas. Cieszymy się, że tak wielu kibiców przyszło i nam pomogło – mówił Działakiewicz.

Po kwadransie gry Polacy prowadzili 9:6, a chwilę później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Działakiewicz. Jeszcze w 17. minucie po golu Szymona Sićki było 10:7, ale szwedzki trener Glenn Solberg zaczął interweniować zmianami, wpuszczając swoje największe gwiazdy. Przewaga Polaków błyskawicznie stopniała, a w 22. minucie po skutecznie wykończonej akcji przez Jonathana Carlsbogarda był remis 11:11. Mistrzowie Europy nie zamierzali się zatrzymywać, ustawili szczelną obronę, z którą Biało-Czerwoni mieli olbrzymie problemy i na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy wyszli na prowadzenie 15:12. Tę trzybramkową przewagę utrzymali już do końca pierwszej połowy.

W przerwie meczu zaprezentowano oficjalną maskotkę styczniowych mistrzostw świata, którą jest sympatyczna wiewiórka. Na razie jeszcze nie ma ona imienia, a ono zostanie wybrane przez polskich kibiców piłki ręcznej w internetowym głosowaniu. Urocza maskotka bardzo spodobała się kibicom w Płocku.

Drugą część meczu Polacy rozpoczęli tak, jak… czwartkowy mecz ze Szwedami, czyli od dużych problemów w ataku, ale za to perfekcyjnej postawy bramkarza. Pierwszego gola po przerwie Biało-Czerwoni zdobyli dopiero w ósmej minucie, ale swoich strat nie powiększyli, bo fenomenalnie spisywał się Jakub Skrzyniarz, który czterokrotnie w niemal beznadziejnych sytuacjach zatrzymywał piłkę po rzutach mistrzów Europy.

Niestety, przez kwadrans drugiej części meczu polski zespół nie zbliżył się bardziej do Szwedów, niż na trzy gole. Z pewnością wielka w tym zasługa bardzo dobrej obrony rywali, bo po kwadransie gry po przerwie Polacy mieli na swoim koncie tylko cztery gole. Warto jednak docenić również polską defensywę, bo dorobek Szwedów w tym czasie był identyczny. Ale skuteczny rzut z siedmiu metrów Jana Czuwary i gol Szymona Sićki sprawiły, że w 48. minucie rywale prowadzili już tylko jednym golem, a kibice w ORLEN Arenie przeżywali wielkie emocje.

Na dziesięć minut przed końcem czerwoną kartkę obejrzał Linus Persson, a mimo tego przewaga zespołu Trzech Koron urosła do czterech goli. Polacy, którym nie można było odmówić ambicji, walczyli bardzo dzielnie, ale zdołali odrobić jedynie część tych strat. Polski zespół, choć pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, po raz drugi uległ czołowej drużynie świata.

– W paru elementach był to podobny mecz do czwartkowego. Graliśmy bez kompleksów, przez długie minuty prowadziliśmy. Po zmianach troszkę zabrakło nam koncentracji i utrzymania poziomu, ale pokazaliśmy, że w tym samym zespole potrafimy dogonić. W końcówce z kolei znów zabrakło nam chłodnej głowy, ale tego nie da się nauczyć w innych meczach, niż z takimi drużynami. Właśnie dlatego chcieliśmy grać z mocnymi rywalami. Na pewno potrzebujemy więcej takich meczów – komentował trener Polaków Patryk Rombel.

– Przede wszystkim cieszę się ze zwycięstwa, w obronie i bramce graliśmy bardzo dobrze. Na pewno te dwa sprawdziany są dla nas bardzo ważne na przyszłość – mówił trener Szwedów Glenn Solberg.

– Fajna maskotka, fajna publiczność i fajny mecz. Najważniejsza wiadomość jest dla nas, że wszyscy zawodnicy mieli okazję do gry i mogliśmy przećwiczyć swoją grę – uśmiechał się Lucas Pellas ze szwedzkiej drużyny.

Dwumecz Polska – Szwecja odbywał się w atmosferze definiowanej hasłem „Stick Together”, które jest oficjalnym hasłem Mistrzostw Świata 2023, a zarówno piłkarze, jak i kibice, którzy niemal do ostatniego miejsca wypełnili ORLEN Arenę, przed obydwoma meczami oddali hołd walczącej z rosyjskim najeźdźcą Ukrainie.

Mistrzostwa Świata odbędą się w Polsce i Szwecji w dniach 11-29 stycznia 2023 roku. Polacy rywalizację rozpoczną od rundy wstępnej w Katowicach. Nasza reprezentacja, w przypadku awansu, rundę główną rozegra w Krakowie. Ćwierćfinały i półfinały ugości Gdańsk, a Puchar Prezydenta – Płock. Gospodarzami turnieju będą Katowice, Płock, Kraków, Gdańsk, Małopolska i Śląsk (w Polsce) oraz Goteborg, Malmo, Sztokholm, Kristianstad i Jonkoping (w Szwecji). Narodowym Dostawcą MŚ 2023 w naszym kraju jest Eventim.

Polska – Szwecja 24:28 (14:17)

Polska: Mateusz Kornecki, Jakub Skrzyniarz – Michał Olejniczak 3, Patryk Walczak 3, Szymon Sićko 4, Jan Czuwara 4, Szymon Działakiewicz 2, Dawid Fedeńczak 2, Piotr Chrapkowski, Dawid Dawydzik, Piotr Jarosiewicz 1, Piotr Jędraszczyk, Arkadiusz Moryto, Damian Przytuła 2, Ariel Pietrasik 2, Kamil Syprzak 1. Trener: Patryk Rombel.

Podziel się:

Nadchodzące mecze

Zobacz także

Menu